PodpiszApel.org


Państwo pod rządami obecnej ekipy traci stabilność, odporność i zdolność do obrony przed prowokacjami.


Petycja w sprawie odpowiedzialności politycznej szefa MSWiA za kryzys fałszywych alarmów.

Szanowne Panie Poseł, Szanowni Panowie Posłowie,

my, niżej podpisani obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, zwracamy się do Państwa z apelem o podjęcie zdecydowanych działań parlamentarnych w związku z narastającą falą fałszywych zgłoszeń alarmowych, określanych jako tzw. swatting, które w ostatnich tygodniach doprowadziły do serii interwencji służb w biurach, studiach telewizyjnych oraz prywatnych mieszkaniach osób publicznych, dziennikarzy i przedstawicieli życia politycznego.

Szczególnie bulwersującym i alarmującym wydarzeniem było fałszywe zgłoszenie na numer 112, do którego doszło w sobotę 23 maja 2026 r., dotyczące rzekomego pożaru w rodzinnym domu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego w Gdańsku. W wyniku tego zgłoszenia służby, w szczególności straż pożarna, pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i siłowo weszły do mieszkania.

Nie kwestionujemy obowiązku reagowania służb w sytuacjach, w których zgłoszenie może wskazywać na zagrożenie życia lub zdrowia. Przeciwnie — rozumiemy, że funkcjonariusze i strażacy działający na miejscu często podejmują decyzje pod presją czasu i w warunkach niepewności. Problem, który wymaga Państwa reakcji, ma jednak charakter znacznie szerszy. Chodzi o pytanie, dlaczego państwo polskie, pomimo wcześniejszych podobnych incydentów, nie było w stanie skutecznie przeciwdziałać eskalacji tego procederu, ustalić rzeczywistych sprawców, zabezpieczyć osób szczególnie narażonych na tego typu ataki oraz wypracować procedur, które pozwalałyby ograniczać skutki fałszywych zgłoszeń bez osłabiania zdolności służb do ratowania życia.

W ostatnich tygodniach opinia publiczna była informowana o podobnych zgłoszeniach dotyczących m.in. osób związanych ze środowiskiem Telewizji Republika. W przestrzeni publicznej pojawiły się relacje o wejściach służb do prywatnych mieszkań i miejsc pracy, wywołanych alarmami, które później okazywały się fałszywe. W normalnym państwie prawa tego rodzaju proceder powinien spotkać się z natychmiastową, skuteczną i widoczną reakcją odpowiednich organów. Tymczasem obywatele mają prawo odnieść wrażenie, że sprawcy pozostają bezkarni, a kolejne zgłoszenia prowadzą do realnych, dotkliwych konsekwencji dla niewinnych osób.

Fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu nie jest niewinnym wybrykiem. To działanie, które angażuje służby ratunkowe, naraża życie i zdrowie obywateli, odciąga funkcjonariuszy od rzeczywistych zagrożeń, generuje koszty publiczne, niszczy poczucie bezpieczeństwa oraz może być wykorzystywane jako narzędzie zastraszania osób publicznych, dziennikarzy i ich rodzin. Jeżeli państwo nie potrafi skutecznie reagować na taki proceder, osłabieniu ulega nie tylko autorytet służb, ale również zaufanie obywateli do podstawowych instytucji bezpieczeństwa.

Dlatego wzywamy Posłów Rzeczypospolitej Polskiej do:

poparcia wotum nieufności wobec Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego jako osoby ponoszącej polityczną odpowiedzialność za funkcjonowanie resortu nadzorującego kluczowe służby zaangażowane w reagowanie na tego rodzaju zagrożenia;

zażądania od rządu pełnej informacji w Sejmie na temat skali fałszywych zgłoszeń alarmowych z ostatnich tygodni, liczby interwencji, miejsc zdarzeń, poniesionych kosztów, stanu postępowań oraz ewentualnych zatrzymań faktycznych sprawców;

podjęcia działań kontrolnych wobec Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Centrów Powiadamiania Ratunkowego oraz służb odpowiedzialnych za zwalczanie cyberprzestępczości;

doprowadzenia do wyjaśnienia, czy osoby publiczne, dziennikarze i ich rodziny były celem zorganizowanej kampanii nękania, zastraszania lub destabilizacji;

rozważenia powołania sejmowej komisji śledczej albo specjalnej komisji nadzwyczajnej, jeżeli okaże się, że skala zaniechań, powtarzalność zdarzeń oraz możliwe tło polityczne tego procederu wymagają szczególnej kontroli parlamentarnej.

Podkreślamy, że sprawa nie dotyczy jednej interwencji, jednego mieszkania ani jednego środowiska politycznego czy medialnego. Dotyczy fundamentalnego pytania, czy obywatel Rzeczypospolitej Polskiej może czuć się bezpiecznie we własnym domu i czy państwo potrafi odróżnić realne zagrożenie od przestępczej prowokacji, zanim niewinni ludzie poniosą jej konsekwencje.

Państwo polskie nie może pozostawać bierne wobec sytuacji, w której anonimowy sprawca, posługując się telefonem lub pocztą elektroniczną, może doprowadzić do siłowego wejścia służb do prywatnego mieszkania. Jeżeli dziś dzieje się to wobec dziennikarzy, polityków i rodziny Prezydenta RP, jutro podobny mechanizm może zostać wykorzystany wobec każdego obywatela.

Dlatego apelujemy do Państwa o odwagę, odpowiedzialność i działanie ponad partyjną kalkulacją. Bezpieczeństwo obywateli, autorytet służb i powaga państwa wymagają realnych decyzji, a nie jedynie pilnych narad zwoływanych po kolejnych kompromitujących incydentach.

Z poważaniem,

%%twój podpis%%


6,368 podpisy = 42% z celu
0
15,000

Udostępnij petycję!

Chaos w kraju narasta, a minister Marcin Kierwiński coraz wyraźniej sobie nie radzi z zapewnieniem Polakom elementarnego bezpieczeństwa. 

Afera z fałszywymi zgłoszeniami zatacza coraz szersze kręgi: po prywatnych lokalach, studiach telewizyjnych i biurze prezesa największej niezależnej stacji w Polsce, Tomasza Sakiewicza, przyszedł czas na rzecz niewyobrażalną – wyważenie drzwi do mieszkania Prezydenta RP Karola Nawrockiego. 

Państwo pod rządami obecnej ekipy traci stabilność, odporność i zdolność do obrony przed prowokacjami wymierzonymi w jego najważniejsze instytucje. Jeśli anonimowy sprawca może jednym zgłoszeniem uruchomić służby i doprowadzić do wejścia na teren prywatnej nieruchomości głowy państwa, to znaczy, że mechanizmy bezpieczeństwa totalnie się sypią. 

Podpisz apel do posłów o poparcie wotum nieufności wobec Kierwińskiego – zanim jego nieudolność doprowadzi do totalnej katastrofy.

W sobotę 23 maja 2026 roku wydarzyło się coś, co jeszcze niedawno wielu ludzi uznałoby za scenariusz politycznego thrillera, przesadzoną wizję państwa pogrążonego w chaosie, obraz tak nieprawdopodobny, że aż trudny do przyjęcia. A jednak stało się naprawdę.

Po fałszywym zgłoszeniu na numer alarmowy 112, dotyczącym rzekomego pożaru w mieszkaniu należącym do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego w Gdańsku, służby przyjechały na miejsce, wyważyły drzwi i siłowo weszły do prywatnej nieruchomości. Domownicy byli nieobecni. Alarm okazał się fałszywy.

To nie był pojedynczy telefon wariata. To był tzw. swatting — przestępczy mechanizm polegający na wywołaniu interwencji służb poprzez fałszywe zgłoszenie o zagrożeniu. Mechanizm, który może zniszczyć spokój każdej rodziny, obniżyć poczucie bezpieczeństwa całego społeczeństwa, niepotrzebnie postawić na nogi policję, straż pożarną i ratowników, a w skrajnych przypadkach doprowadzić nawet do tragedii.

I właśnie ten mechanizm uderzył w urzędującego Prezydenta RP.

Jeżeli państwo nie potrafi ochronić nawet Głowy Państwa przed skutkami fałszywego alarmu, to zwykły obywatel ma pełne prawo zapytać: kto ochroni mnie, moją rodzinę, moje mieszkanie, moje dzieci, moich bliskich?

Bo przecież to nie zaczęło się teraz.

Od kilku tygodni Polskę zalewa fala fałszywych zgłoszeń: alarmów bombowych, pożarowych, informacji o rzekomym przetrzymywaniu osób, przemocy, zagrożeniu życia i zdrowia. Zgłoszenia te stawały się pretekstem do wejść służb do biur, studiów telewizyjnych i prywatnych mieszkań osób publicznych. Szczególnie często dotyczyły środowisk związanych z Telewizją Republika. 

Najgłośniejsza była sprawa mieszkania redaktora Tomasza Sakiewicza. Później przyszły kolejne przypadki. Wreszcie doszło do sytuacji skrajnej – wdarcia się do domu Prezydenta RP.

Mamy prawo zapytać wprost: gdzie w tym czasie było państwo?

Dlaczego do dziś nie zatrzymano sprawców fałszywych alarmów?

Gdzie była skuteczna reakcja? Gdzie były procedury, które po pierwszych tego typu incydentach powinny zostać natychmiast przeanalizowane, poprawione i wzmocnione? Gdzie był nadzór ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa?

Fałszywe zgłoszenie o zagrożeniu życia nie jest zabawą. To przestępstwo. To atak na porządek publiczny. To uderzenie w służby, które zamiast ratować ludzi znajdujących się w realnym niebezpieczeństwie, są wysyłane pod błędny adres.

To także narzędzie nękania, zastraszania i psychicznej presji. Jeśli można sprawić, że służby wyważą drzwi do mieszkania dziennikarza, polityka albo… Prezydenta RP, to znaczy, że podobny mechanizm może zostać użyty wobec każdego.

Wobec Ciebie i mnie również.

Wystarczy fałszywy telefon. Wystarczy spreparowana wiadomość. Wystarczy ktoś, kto zna adres, kto chce zaszkodzić, zastraszyć, upokorzyć albo wywołać chaos. 

A potem przyjadą służby, które – działając w przekonaniu, że ratują ludzkie życie – podejmą decyzję o wejściu siłowym. 

Drzwi zostaną zniszczone, mieszkanie naruszone, sąsiedzi postawieni na nogi, rodzina wstrząśnięta, a po wszystkim usłyszymy, że „procedury zadziałały”.

Tylko że to „procedury”, które pozwalają przestępcom raz po raz wykorzystywać państwo jako narzędzie ataku na obywateli, nie mogą być uznane za wystarczające.

Nie chodzi przecież o atakowanie strażaków czy policjantów, którzy na miejscu muszą reagować na zgłoszenie o możliwym zagrożeniu życia. Oni często działają w dramatycznych warunkach, pod presją minut i odpowiedzialności. 

Chodzi o odpowiedzialność tych, którzy mają obowiązek tworzyć system, nadzorować służby, wyciągać wnioski po pierwszych incydentach i nie dopuścić do tego, aby seria fałszywych alarmów przerodziła się w kompromitujący spektakl bezradności państwa.

Tą osobą jest minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

To on stoi na czele resortu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo wewnętrzne. To jego resort nadzoruje kluczowe służby. To do niego powinny płynąć pytania o skalę zjawiska, o postępy śledztw, o współpracę Policji, straży pożarnej, Centrów Powiadamiania Ratunkowego i służb zwalczających cyberprzestępczość. 

To on powinien wyjaśnić Polakom, dlaczego po kolejnych podobnych przypadkach wciąż dochodziło do następnych. I to on powinien ponieść odpowiedzialność polityczną za sytuację, w której państwo wygląda na spóźnione, zaskoczone i bezradne.

Po incydencie w domu należącym do Prezydenta RP premier Donald Tusk i szef MSWiA Marcin Kierwiński zwołali pilne narady. Ale Polacy mają prawo zapytać: dlaczego dopiero teraz? 

Dlaczego dopiero wtedy, gdy fałszywy alarm doprowadził do wyważenia drzwi do nieruchomości Głowy Państwa? Dlaczego wcześniejsze przypadki nie wystarczyły, aby potraktować sprawę z najwyższą powagą?

Narady nie wystarczą. Komunikaty nie wystarczą. Zapewnienia nie wystarczą. To jest kompromitacja.

Potrzebna jest odpowiedzialność.

Dlatego kierujemy obywatelski apel do wszystkich posłów Rzeczypospolitej Polskiej. Wzywamy ich, aby poparli wotum nieufności wobec ministra Marcina Kierwińskiego, zażądali pełnej informacji rządu w Sejmie, doprowadzili do kontroli działań MSWiA oraz wyjaśnili, czy fala fałszywych zgłoszeń była chaotycznym zbiorem pojedynczych incydentów, czy też zorganizowaną akcją wymierzoną w konkretne środowiska polityczne i medialne.

Nie możemy pozwolić, aby ta sprawa została zamieciona pod dywan. Musimy się dowiedzieć, kto naprawdę stał za tymi zgłoszeniami i dlaczego państwo nie potrafiło zatrzymać tej spirali wcześniej.

Dziś chodzi o dom Prezydenta RP. Wcześniej chodziło o mieszkania i miejsca pracy dziennikarzy oraz osób publicznych. Jutro może chodzić o każdego z nas.

Jeżeli państwo ma być poważne, musi umieć bronić obywateli przed przestępcami, a nie stawać się narzędziem w ich rękach. 

Jeżeli minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo nie potrafi zapewnić skutecznej reakcji na narastający proceder, powinien odejść. 

Jeżeli posłowie chcą udowodnić, że bezpieczeństwo Polaków jest dla nich ważniejsze niż partyjna kalkulacja, powinni poprzeć wotum nieufności i zażądać pełnego wyjaśnienia sprawy.

Podpisz apel do posłów.

Dom każdego Polaka – każdej i każdego z nas – powinien być bezpiecznym azylem.